<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Kwiatki> 
<author_1=Top.>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=1>
<date=1951-01-21>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
W pocztkach swej kariery Mr. Truman by, jak wiadomo, handlarzem szelek, podwizek i t. p. galanterii. Z tych czasw zapewne pozostaa mu skonno do posugiwania si argonem domokrcw. O tym, e nie zapomnia si posugiwa ulicznikowskim argonem take i jako prezydent Stanw Zjednoczonych, dowiedzia si wiat przed paru tygodniami, kiedy na amy prasy (take i polskiej) przedosta si list Trumana do krytyka muzycznego Paula Hume'a. Oto tre relacji dziennika New York Times w tej sprawie (fotokopia obok) w tumaczeniu polskim:
Truman wymyla krytykowi muzycznemu za zawszon recenzj o crce wczoraj odby si tu koncert Margaret Truman. Recenzent muzyczny Washington Post Paul Kurne skrytykowa j niemiosiernie. Teraz pokazuje on wszystkim list z nagwkiem Biaego Domu, nastpujcej treci:
Przeczytaem wanie pask zawszon recenzj, schowan na ostatnich stronach. Gada pan jak stary niedoga, ktry nigdy nie zazna powodzenia, jak czowiek o omiu wrzodach, ktrego praca to cztery wrzody a wszystkie cztery wrzody ropiej.
Nigdy pana nie spotkaem, lecz gdybym spotka, potrzebowaby pan zapewne nowego nosa, duo befsztyka a poniej, by moe, suspensorium. Ulicznik Westbrook Fegler jest dentelmenem w porwnaniu z panem. Moe pan to uwaa raczej za obelg, anieli aluzj do paskich przodkw.
Biay Dom potwierdzi ju, e list zosta napisany przez Mr. Trumana. Mwi si, e jzyk by jeszcze bardziej gminny, ni zawiera oczyszczona wersja
Trudno waciwie komentowa ten osobliwy dokument. Wyjanimy tylko czytelnikom, e surowy befsztyk uwaany jest w krajach anglosaskich za najlepszy okad na podbite oko, za skomplikowane aluzje do wrzodw, to pospolite, uliczne wyzwisko amerykaskie. A teraz oddajemy w dalszym cigu gos prasie amerykaskiej.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>